Playtest to przerażające spojrzenie Black Mirror na przyszłość gier

Oculus Rift nie ma na to nic

Laurie Sparham / Netflix

Trzeci sezon Charliego BrookeraCzarne lustro, doStrefa mroku-esque antology serial telewizyjny o niepokojach technologicznych i możliwych przyszłościach został wydany w serwisie Netflix 21 października. To pierwszy sezon serialu wyprodukowanego przez Netflix, po dwóch trzyodcinkowych serialach i specjalnym wyprodukowanym przez brytyjski Channel 4. W tym serialu sześciu scenarzystów przyjrzy się każdemu z sześciu odcinków trzeciego sezonu, aby zobaczyć, co mają do powiedzenia aktualna kultura i przewidywane lęki. Odcinek 1 jest tutaj. **Ostrzeżenie: przed nami spoilery.**



W tym roku zestawy słuchawkowe rzeczywistości wirtualnej w końcu zaczęły być masowo dostarczane do konsumentów, ale nie można zaprzeczyć, że jeśli chodzi o zawartość, wciąż jesteśmy na Dzikim Zachodzie. Filmy 360 stopni, eksperymentalne filmy krótkometrażowe, gry z perspektywy pierwszej osoby, które zmieniają graczy w Bruce'a Wayne'a — jeśli jest jakiś pomysł, są szanse, że ktoś go wypróbował. Bo kiedy nikt nie wie, co przyniesie przyszłość wciągającej rozrywki, jedyną opcją jest eksperymentowanie i sprawdzanie, co się utrzyma.



recenzja Xiaomi Mi 8

8-bitowa AR zamienia się w wirtualny horror

Z wyjątkiem jednego gatunku: horroru. Szansa na przejęcie zmysłów gracza daje projektantom niesamowitą okazję do przestraszenia swoich celów. Obawa polega oczywiście na tym, że sprawy mogą posunąć się za daleko – szczególnie w przypadku rodzących się mediów, takich jak VR i AR, które nie istnieją wystarczająco długo, aby powszechnie przyjąć własnesamokontrolujące się standardy etyczne. To jest aktualny haczyk, któryCzarne lustromierzy się z „Playtest”, który podąża za Amerykaninem o imieniu Cooper (Wyatt Russell, pokazując ten sam głupkowaty urok, co wKażdy chce trochę!!), który przemierza kulę ziemską, zmagając się ze śmiercią ojca. Nie mając funduszy w Wielkiej Brytanii, Cooper bierze udział w szybkim występie jako tester dla SaitoGemu, znanego wydawcy horrorów, który podobno pracuje nad tajemniczym, rewolucyjnym systemem.

Czarne lustronie byłby sobą, gdyby nie wprowadził jakiejś przerażającej, wszechobecnej nowej technologii, a „Playtest” nie zawodzi. Okazuje się, że SaitoGemu pracuje nad implantem, który zasadniczo działa jako najlepsze urządzenie rzeczywistości rozszerzonej, z możliwością nakładania realistycznych obrazów i dźwięków na postrzeganie świata przez Coopera bez potrzeby używania przewodów lub okularów. Eksperyment AR zaczyna się po prostu od 8-bitowej gry typu „whack-a-mole”, ale potem nadszedł czas, aby przenieść Coopera do wielkich lig, a zespół pozwala mu zagrać w nową grę grozy, która na zamówienie generuje swoje przerażenie na podstawie na własne wewnętrzne myśli i lęki gracza.



Ekran przyczepy Black Mirror

Bóg wojny

Reżyser Dan Trachtenberg zademonstrował tegoroczną10 Cloverfield Laneże jest wystudiowanym ekspertem w zakresie konwencji gatunkowych, a te umiejętności są w pełni widoczne w „Playtest”. Przede wszystkim jest to horror, a gdy Cooper utknie w przerażającym starym domu do gry, Trachtenberg fachowo pracuje z kamerą (i oczekiwaniami publiczności), aby wrzucić widzów w sam środek osobistego koszmaru Coopera. Pojawiają się powolne wyładowania i doskonale wymierzone w czasie przerażenia związane ze skokiem, a każdy z nich jest przejawem strachu lub traumy z przeszłości Coopera. To halloweenowa przejażdżka kolejką górską, ale to tylko połowa zabawy. Wkrótce Cooper zaczyna się zastanawiać, gdzie kończy się gra, a zaczyna jego własna rzeczywistość i czy SaitoGemu może mieć na myśli bardziej złowrogie motywy.



Przypomnienie (i ostrzeżenie) o niesamowitej przyszłości wciągającej rozrywki

W najlepszym wydaniu „Playtest” jest obietnicą niesamowitej przyszłości wciągającej rozrywki, która czeka na nas w dół linii. (Biorąc pod uwagę niedawny wzrost liczby pokoi ewakuacyjnych, skrajnie nawiedzonych domów i interaktywnych przedstawień teatralnych, wydaje się to być obietnicą, że widzowie nie mogą się doczekać spełnienia). zmysłów dla twórców gier i filmowców. To ważny punkt i pomysł, z którym będziemy musieli się zmierzyć, ponieważ rzeczywistość rozszerzona i rzeczywistość wirtualna stają się większą częścią naszego codziennego życia. Pojęcie agencji i obecności – święty Graal dla takich mediów – jest trudnym tematem, ponieważ rzeczy, które pozwalają nam bezproblemowo podróżować do sztucznych światów, to dokładnie te same rzeczy, które mogą pozwolić graczom oderwać się od własnej rzeczywistości lub dać się wciągnąć fikcyjne światy, które uważają za lepsze od przyziemnego życia.

Niestety „Playtest” nigdy nie kopie szczególnie głęboko. W miarę upływu odcinka coraz bardziej koncentruje się na naturze zagnieżdżonej lalki rzeczywistości Coopera, zamieniając odcinek w test wytrzymałości na to, co jest prawdziwe, fałszywe zakończenia. Każda fałszywa rozdzielczość wprowadza do stołu nieco podrasowany temat: etyka korporacyjnych bio-eksperymentów, znaczenie pogodzenia się z rodziną, obsesja naszego stylu życia na punkcie cyfrowych ekranów, a nawet – nie żartuję – niebezpieczeństwa związane z zakłóceniami sygnału smartfona . Zbyt wiele pomysłów jest upchanych w scenariuszu Brookera, a ostatecznym wnioskiem jest stłumiona frustracja, a nie ostry, ironiczny– Ach!odcinek tak wyraźnie dąży.

To nie jest nowy problem dlaCzarne lustro. Na każdy odcinek serialu, który jest fantastycznie rezonujący, jest jeden (lub więcej), który znika w króliczej dziurze własnego futurystycznego spluwaczki. To kwestia skupienia, jakby Brooker był tak podekscytowany zabawą z tą dziką różnorodnością pomysłów, że pomysł stworzenia jednej, dźwięcznej historii odchodzi na dalszy plan. Ale w podróży wciąż jest świetna zabawa, a nawiedzony dom w „Playtest” oferuje przyjemne (i zabawne) odejście od zwykłej nieznośnej intensywności serialu. I bądźmy szczerzy: okropne,Granice zewnętrznew stylu czy nie, wszyscy ustawimy się w kolejce, gdy system SaitoGemu w końcu stanie się rzeczywistością.

Oceny „testów gry”:

Stosowność:Wysoki. Prawdopodobnie nie ma obecnie większej historii w technologii i rozrywce niż pojawienie się rzeczywistości wirtualnej i rzeczywistości rozszerzonej, a „Playtest” wyobraża sobie, co pod wieloma względami jest ostateczną idealizacją tej technologii. Wmieszaj się w horror ciała implantu, który robi nam rzeczy, których nie możemy kontrolować, a odcinek poruszajutrorównież lęków. Fakt, że odcinek nie ma większego ciosu, jeśli chodzi o oba tematy, mówi tylko o tym, jak zagmatwany jest jego przekaz.

Estetyka:Natarczywy. (Ok, to było tanie i dosłowne, ale pozwiej mnie.) Wizja przyszłości Trachtenberga jest wspaniała, pełna białych pokoi i cichych pszczół robotnic sumiennie stukających za minimalistycznymi wizjerami. Następnie, gdy Cooper uruchamia grę wideo, Trachtenberg wpada w pełny gotycki tryb horroru, z mrocznym, nastrojowym wnętrzem rezydencji i jej autentycznymi przerażeniami, które przypominają horrorową grę wideo zaprojektowaną przez Guillermo del Toro.

Współczynnik skręcania się:Groteskowo i to w najlepszy możliwy sposób. Podczas gdy odcinek skupia się głównie na powolnym spalaniu narastającego napięcia, kiedy umysł Coopera przywołuje ogromnego pająka z ludzką twarzą, trudno nie zwinąć się w kłębek w rogu dowolnego pokoju, w którym się oglądasz. również nie sposób nie widzieć projektu przerażającego pająka jako ukłonu w stronę legendarnej pracy Roba Bottina wRzecz- co tak się stało z ojcem Wyatta Russella, Kurtem.

youtube wikipedia